Minęły kolejne dwa dni. Ceremonia dla Gwardzistów, którzy zginęli, odbyła się wczoraj. Była piękna i honorowa, ale kiedy zobaczyłam wszystkie te zrozpaczone rodziny i usłyszałam głośny płacz, niemal się rozpadłam. Dziś była nasza kolej, Mathilda i ja żegnałyśmy naszych rodziców.
Kierowca zabrał nas na cmentarz, i wyszłyśmy na zieloną trawę. Nagrobek miał kształt aureoli, a dwoje leżało obok siebie






