Perspektywa Hayley:
Dostrzegając nagle spoważniały wyraz twarzy Benjamina, spojrzałam na niego z troską.
– Co się stało? – zapytałam.
Pokręcił głową i odparł:
– Nic takiego.
Nie naciskałam.
Taksówka zatrzymała się przed Rezydencją Southwellów, a my wysiedliśmy jedno po drugim.
Już miałam odejść, gdy Benjamin nagle zawołał:
– Hayley, zaczekaj.
Odwróciłam się, lekko poirytowana, i zapytałam:
– O co






