Perspektywa Benjamina:
Kiedy Hazel mnie zawołała, jeszcze nie spałem, więc odpowiedziałem jej cicho.
– Nie możesz spać? Ja też nie... – powiedziała Hazel, odwracając się w moją stronę.
Nie byłem pewien, co się ze mną dzieje. Przywykłem do sypiania w samotności, ale teraz, gdy nagle w pokoju był ktoś jeszcze, sen w ogóle nie nadchodził. Nawet mój wilk, Lawrence, z jakiegoś powodu wydawał się niespo






