Punkt widzenia Hayley:
Mężczyzna stojący przede mną był wyraźnie onieśmielony moją obecnością, raz po raz ocierając pot z czoła. – Tak, tak, proszę się nie martwić. Dopilnujemy, by dokładnie to zbadać – wykałtawił.
Nie powiedziałam nic więcej. Najważniejsze, że jemu nic się nie stało, choć samochód nadawał się tylko na złom.
Bez względu na wszystko musiałam dowiedzieć się, kto za tym stoi. Jeśli t






