Z perspektywy Thomasa:
Benjamin zdążył już złożyć wszystko w jedną całość i skonfrontował się z nią bez owijania w bawełnę. „Wiesz, dlaczego tu jestem”.
„Wiem” – odparła Stephenie, a jej spokój ostro kontrastował z napięciem tej chwili. Zdawała się w ogóle nie być zaskoczona naszym pojawieniem się.
Mnie jednak brakowało cierpliwości Benjamina. W porywie gniewu zgarnąłem drinki ze stołu przed nią;






