Z perspektywy Thomasa:
„Ty…” Zaniemiałem, nie potrafiąc dobrać słów.
Nic dziwnego, że Stephenie, wilkołak o niższej randze ode mnie, ośmieliła się zachowywać tak bezczelnie i nieustraszenie w mojej obecności. Jej arogancja nagle nabrała sensu. Sprzymierzyła się z wiedźmą!
Zanim zdążyłem wymyślić, jak sobie z nią poradzić, Benjamin zrobił krok do przodu, ustawiając się w obronnej postawie przede mn






