Z perspektywy Hayley:
Moja wilczyca, Hera, wciąż znajdowała się w stanie uśpienia. Nie miałam na tyle energii, by w pełni obezwładnić Lisę. Zastosowanie brutalnej siły nie wchodziło w grę przy ranie na mojej dłoni, która wciąż nie zdążyła się zagoić. Jedyne, co mogłam zrobić, to robić uniki, lawirując między jej bezlitosnymi atakami, gdy błysk jej noża przecinał powietrze.
W tym chaosie jakimś cud






