Perspektywa Hayley:
Virginia wpatrywała się we mnie ze zdumieniem, gdy mówiłam.
Wydawało się, że moje słowa ją poruszyły. W jej oczach zaszkliły się nawet niewylane łzy.
Przez chwilę milczała, po czym grzecznie odrzuciła moją propozycję. "Nie, to osobista sprawa rodzinna. I tak zrobiłaś już dla mnie ostatnio tak wiele, a ja nie chcę cię bardziej obciążać."
"Nie traktuję tego jak ciężaru. Po prostu






