Perspektywa Benjamina:
"Mów natychmiast. Kto cię przysłał?" – zażądałem ostro.
"Nikt, jestem dziennikarzem. Mam prawo robić zdjęcia w miejscach publicznych. Źle mnie zrozumiałeś" – odpowiedział.
Chociaż brzmiał uprzejmie, nie wydawał się mnie bać. To musiało oznaczać, że ktokolwiek go tu przysłał, dysponował sporą władzą.
"Czyżby?" Użyłem miażdżącej kości siły na jego lewym nadgarstku.
"Aaa!" – na






