Punkt widzenia Hayley:
Jonah stał w bezruchu, jego ciało było sztywne z szoku i bólu, a płytkie oddechy wydobywały się z niego w ostrych sapnięciach.
Widząc go w takim stanie, nie mogłam opędzić się od myśli, że zasłużył na każdą uncję udręki, której właśnie doświadczał.
Człowiek taki jak on nie potrzebował nawet mojej wilczycy, Hery, by go zniszczyć. Dla niego nie było już ratunku.
– Co się stało






