Punkt widzenia Hayley:
May stała jak wryta, przełykając nerwowo ślinę, gdy poczuła ciężar dominującej obecności Benjamina.
– K-kłamiesz! Musisz mieć wilka... – wydukała, a słowa ledwo przeszły jej przez gardło.
Jej oczy biegały między Benjaminem a jej mężem, który wciąż jęczał z bólu. W panice odwróciła się gwałtownie i otworzyła drzwi do sali, krzycząc:
– Dorothy! Pomocy! Dorothy!
Ta dwójka zaczy






