Punkt widzenia Benjamina:
Lawrence, mój wilk, ponaglał mnie, bym wziął oddech i się uspokoił. „Ona wciąż jest twoją matką. Jeśli ją skrzywdzisz, zranisz nas obu”.
Zmuszając się do opanowania emocji, wziąłem głęboki oddech i ruszyłem przed siebie.
– Benjaminie – zawołał za mną Axel słabym głosem.
Mogłem odejść od matki, ale nie potrafiłem zignorować ojca. Odwróciłem się, by spojrzeć mu w twarz.
– T






