Z perspektywy Hayley:
Skinęłam głową na znak potwierdzenia.
Gdy tylko Hera wyczuła zapach mężczyzny, natychmiast rozpoznała, że pracuje dla Thomasa.
Podszedł do mnie z wyciągniętymi rękami, oferując drewniane pudełko. Jego postawa była uprzejma i pełna szacunku. „Panno Carson, oto Korzeń Aurory. Proszę go przyjąć”.
„Dziękuję za twój wysiłek” – powiedziłam, wyciągając rękę po pudełko.
„To dla mnie






