Punkt widzenia Hayley:
Kroki Tyrone'a na ułamek sekundy zwolniły, ale jego uścisk na Vivian ani trochę nie zelżał. Nieważne, jak bardzo się szarpała, jego chwyt pozostawał żelazny.
Ruszyłam zdecydowanym krokiem przed siebie, zatrzymując się zaledwie krok od Vivian. Zmrużywszy oczy, uważnie jej się przyjrzałam.
– Jak mnie przed chwilą nazwałaś? – Mój głos był ostry i zimny. – Nazwałaś mnie suką?
Vi






