Punkt widzenia Hayley:
Już miałam wyszczerzyć kły, by ją odstraszyć, gdy do akcji wkroczyła Virginia.
Z pałającym spojrzeniem spoliczkowała Vivian, wykrzykując: – Nazywasz ją dzikuską?
– Wygląda na to, że to tobie brakuje tutaj manier. To ty jesteś dzika!
Vivian zatoczyła się od ciosu, a na jej twarzy malował się czysty szok.
Zanim zdążyła się pozbierać, Virginia zrugała ją z góry na dół.
– Posłuc






