Punkt widzenia Iana:
Kipiałem ze złości, desperacko przywołując mojego wewnętrznego wilka, próbując wykrzesać z siebie choćby resztki sił.
Jednak bez względu na to, jak zaciekle go wzywałem, nic nie działało.
Claudio kucnął obok mnie, poklepał mnie po głowie protekcjonalnie i posłał mi złowieszczy uśmiech. "Siedź cicho i poczekaj tu na mnie, dobrze?"
Z tym kpiącym pożegnaniem ruszył spacerkiem w s






