Punkt widzenia Benjamina:
Gdy wyszliśmy na zewnątrz, podszedł do nas Zayd, mocno trzymając Fredericka za ramię. Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji.
"Panie Southwell, ten człowiek próbował zakraść się do pokoju panny Carson. Nasi ludzie go złapali" – zameldował spokojnie Zayd.
"Puść go" – powiedziałem chłodno.
"Słyszałeś! Zabieraj ode mnie ręce!" warknął Frederick, z grymasem na twarzy wyrywają






