Punkt widzenia Benjamina:
W chwili, gdy Ryder skończył mówić, poczułem, że coś z nim jest nie tak.
Zanim zdążyłem zareagować i rzuciłem się naprzód, chwytając go za włosy i szarpiąc jego głowę do góry, było już za późno.
Jego pozbawione życia oczy wpatrywały się w pustkę, a z kącika ust spływała cienka stróżka krwi. Przestał oddychać.
Szybko dałem znak Lawrence'owi, by sprawdził obecność jego wilk






