Punkt widzenia Hayley:
Bycie tak długo otoczoną miłością Benjamina zmiękczyło mnie. Z trudem przychodziło mi teraz, by naprawdę kogoś dręczyć.
"Hayley? Tak po prostu stąd wyjdziesz?" zapytała Loretta, wyraźnie zdezorientowana.
Nie odpowiedziałam.
Za moimi plecami Ryder wydał z siebie słaby chichot. "Widzisz? Nawet jeszcze nie błagałem, a ty już czujesz się winna."
"To bzdura!" warknęła ostro Loret






