– „Nie ma mowy!”
Freya wypaliła to instynktownie, po czym szybko zdała sobie sprawę z błędu i spróbowała to zatuszować. „Myślisz się” – powiedziała gładko. „Ten surowy kamień jest nic nie wart. Dla każdego spoza mojej rodziny to tylko bezużyteczny kawałek skały. Możesz go sobie zabrać, ale nie zarobisz na nim złamanego grosza”.
Zeszła z łóżka, a jej wilcze oczy zalśniły w półmroku, gdy użyła nocne






