Z perspektywy Hayley:
Jednym, błyskawicznym kopnięciem posłałam w powietrze gościa stojącego przede mną, po czym wykorzystałam pęd, by odbić się od ściany, zapierając się o nią stopami dwukrotnie, zanim wylądowałam za grupą. W mgnieniu oka wyciągnęłam srebrne igły i uderzyłam w czterech z nich z nienaganną precyzją, trafiając w ich punkty ucisku, zanim w ogóle zdążyli zorientować się, co się dziej






