<b>Punkt widzenia Moniki:</b>
Nie mogłam w to uwierzyć. Truman, jeden z najpotężniejszych Alf, traktował Hayley – tę żałosną Omegę – jakby była najcenniejszym skarbem.
Byłam Betą, miałam wyższą rangę niż ona. A jednak ignorował mnie i dbał tylko o nią. Musiał postradać zmysły.
Płonęła we mnie wściekłość. Cofnęłam dłoń, zaciskając pięści tak mocno, że paznokcie wbijały mi się w skórę.
Przez lata ko






