Nogi Robin ugięły się, a ona osunęła się u stóp Giovaniego. Odgłos uderzenia jej kolan o zimną podłogę rozległ się echem, niczym uderzenie ciężkiego młota w serca wszystkich zebranych.
– Panie Campbell, proszę, oszczędź mnie. Przysięgam, wiem, że źle zrobiłam! – krzyknęła, jej głos drżał i łamał się, każde słowo wydobywała z desperacją i strachem.
Łzy spływały po jej policzkach, całkowicie niszczą






