Yara nigdy wcześniej nie czuła takiego strachu, ale nie chciała wracać do chaty i czekać, aż Aleksander przyjdzie i zrobi, co zechce, jej i dziecku.
Zebrała się w sobie i ruszyła w ciemność. Zacisnęła zęby i zwinęła dłonie w pięści, robiąc dosłownie wszystko, co mogła, by utrzymać swój strach na skraju zdrowego rozsądku, stawiając stopę za stopą, by iść naprzód, pomimo ciemności, która zdawała si






