Nagłe pojawienie się króla w sali wojennej zaskoczyło wszystkich obecnych, ale Za nawet nie drgnął, gdy wstali i powitali go, okazując mu najwyższy szacunek.
Król gestem nakazał wszystkim usiąść i kontynuować dyskusję o sytuacji na granicy w regionie Arossa.
- Musimy tam wysłać ludzi, ale musimy też zapewnić ochronę pałacu - powiedział jeden z dowódców. - Musimy zamknąć to miasto, abyśmy byli go






