Początkowo Yara tego nie zauważyła, ale potem przypomniała sobie, o co chodzi. Mareta umrze, spłonie na popiół, jeśli tylko postawi stopę poza zamkiem.
A teraz, dosłownie, była poza zamkiem.
Yara spojrzała na Maretę, która wpatrywała się w nią siedząc na ziemi, a przerażenie w jej oczach odbijało się wyraźnie w jej własnych.
Nie była na to gotowa, nie sądziła, że potrafi znieść widok jej śmierc






