– Co to za zielona mgła? – zapytała Yara, nie licząc tak naprawdę na odpowiedź w tej sprawie, ale przynajmniej spróbowała, może tym razem los jej sprzyjał.
Szli po ogrodzie. Znała to miejsce jak własną kieszeń, chociaż teraz wyglądało zupełnie inaczej. Było tak opuszczone, brudne i ponure, jakby w ciemnościach lub za gęstymi drzewami czaiły się potwory.
– Chcesz wiedzieć? – mroczny mag spojrzał






