Alaryk w swojej bestialskiej formie zacisnął zęby. Czuł, jak jego ciało rozpada się i jak trudno mu się poruszać, ale parł naprzód, bo inaczej umrze, spalony na popiół przez ten ogień.
Królewski beta wciąż miał w sobie resztki sił, by iść dalej, ale nie wszyscy byli w takiej samej sytuacji. Bestie miały różną wytrzymałość, a teraz najprawdopodobniej osiągnęły swoje granice…
Bolesne było patrzeć,






