– Chcę tu być – upierała się Lyra, gdy Collin zasugerował, żeby weszła do środka, bo na zewnątrz było dla niej za zimno, zwłaszcza w ciąży, a ona wciąż odmawiała.
Ale zaraz potem wzięła koc i owinęła się nim, wzdychając z ulgą, gdy ciepło otuliło jej ciało. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest jej zimno, dopóki Collin nie podał jej koca.
– Ten chłód pomaga mi znieczulić umysł – wyszeptała.






