Yara zmierzyła go wzrokiem, a potem usiadła na kanapie naprzeciwko, podczas gdy on pił herbatę. Jej zapach przypomniał jej Białą Czarownicę. Nie zdążyła się z nią pożegnać i nigdy, przenigdy nie pomyślałaby, że już nigdy jej nie zobaczy. Była tym faktem nieco rozgoryczona.
A ironią losu było to, że morderca Białej Czarownicy i gammy, Xo, siedział teraz naprzeciwko Yary. Mogła dosłownie wyciągnąć






