Sofia spała jak zabita aż do dziesiątej. Ostatnie dwa tygodnie były ciężkie, nie tylko dla Elli, ale i dla niej. Była wyczerpana, trzymając się u jej boku.
– Sofia, Sofia – ktoś wołał.
Na wpół śpiąca, zerwała się gwałtownie obudzona przez Mandy, która nią potrząsała.
Zaspana, mruknęła: – Co? Co się dzieje?
– Źle jest – powiedziała Mandy.
Oczy Sofii otworzyły się szeroko, sen zniknął w mgnieniu oka






