Z Sofią to było jak stąpanie po skorupkach jaj. Jeden błąd i Ella nie miała jedzenia, snu ani wymówek. Czasami musiała trenować od rana do nocy bez ani jednego kęsa, tylko dlatego, że musiała spełnić standardy Sofii.
Ale z Lorenzo sprawy wyglądały zupełnie inaczej.
Co pół godziny Ella trochę się obijała. Piła wodę albo jadła owoce. Narzekała nawet, że słońce za mocno świeci.
Albo skarżyła się na b






