Odebrałam połączenie, przyłożyłam telefon do ucha i zapytałam: "O co chodzi?"
Wendy była zirytowana i zganiła mnie przez telefon: "Caroline, jaki jest sens mówić mojemu ojcu o naszych osobistych urazach? Czym różnisz się od dziecka, które jest prześladowane na zewnątrz i wraca do domu, by poskarżyć się rodzicom? Jesteś taka dziecinna. Nie mogłaś znieść porażki i wpadłaś w szał z upokorzenia".
Zaśm






