Słysząc to, wstałam przerażona i wyciągnęłam telefon, by zadzwonić do Dixona, ale jego komórka wciąż była wyłączona. Następnie zadzwoniłam do jego asystenta, który ostatecznie odebrał.
"Gdzie jesteście?" – zapytałam zimnym głosem.
"Pani Gregg, jesteśmy w kościele."
Nadal nazywał mnie panią Gregg.
Zupełnie jak w czasie naszego pierwszego spotkania trzy lata temu.
Przez ten cały czas nazywał mnie pa






