"Panienko, czekałem tu na ciebie."
Pod rozgwieżdżonym niebem jego oczy lśniły wspaniałym blaskiem, gdy wpatrywał się we mnie z czułością i troską. Byłam pewna, że gdybym zdobyła się na odwagę i zrobiła krok naprzód, w tych oczach istniałabym tylko ja.
Ale nie byłam w stanie tego zrobić.
Potrząsnęłam głową i wykrztusiłam: "Przepraszam."
Słysząc moją odmowę, Lance westchnął. Spuścił wzrok i powiedzi






