Wyskoczyłam z drugiego piętra willi, odnosząc poważne obrażenia w wyniku siły uderzenia. W mojej chwili manii Dixon w panice zbiegł po schodach. Na parterze dostrzegł moją bladą jak papier twarz, a jego wargi zaczęły niekontrolowanie drżeć. Jego ciało trzęsło się gwałtownie, gdy chwiejnym krokiem ruszył w moją stronę. Wyciągnął ręce, próbując mnie objąć.
Gdy leżałam na ziemi sparaliżowana bólem, p






