Zamilkł na chwilę, a potem dodał: "Carol, czuję się z tym okropnie."
Dixon wstał i wziął mnie za rękę. Wyrwałam mu się z siłą i wycedziłam: "Przestań udawać słabego!"
Powiedziałam, nie wiedząc, czy czuć złość, czy rozbawienie: "Czy dwa miesiące temu ja też nie czułam się okropnie? Myślałeś, że chciałam przyjąć pomoc Quincy?"
"Wiem, że tego nie chciałaś, ale miałem sposób, żeby cię do tego zmusić."






