"Ja..."
Jego oczy były lodowate, a pytania, które chciałam zadać, uwięzły mi w gardle.
Zachary doskonale wiedział, co miałam na myśli. Wyglądał wyjątkowo chłodno na tle ciemnej nocy za oknem, gdy powiedział bez namiętności: "Jesteśmy tylko rodziną."
Kiedy usłyszałam, jak wypowiada słowo rodzina, poczułam wewnętrzną ulgę. Martwiłam się, że mógłby powiedzieć, iż chce o mnie zabiegać. Widząc, że się






