Wciąż pragnęłam być jego ukochaną! Zauważył, że nie odpowiedziałam.
Zawołał mnie swoim seksownie czarującym i magnetycznym głosem.
– Skarbie, zeszłej nocy bardzo się o ciebie martwiłem – mruknął.
Kiedy nazwał mnie „skarbem”, mój spokój i hart ducha zostały natychmiast pokonane.
W moich oczach wezbrały łzy, gdy wyjaśniłam: – Nie jestem zła. Byłam po prostu wściekła na samą siebie.
Byłam zła, że jes






