Pochylił głowę i pocałował mnie w policzek.
„Zdrzemnij się. Lekarz przyjdzie dziś wieczorem zmienić ci opatrunek.”
Byłam lekko zirytowana i wymamrotałam: „Drugi Bracie.”
„Posłuchaj mnie” – przekonywał łagodnie.
Wciąż będąc nieco niezadowoloną, zwróciłam się do niego po imieniu.
„Zachary…”
„Nie bądź taka…” – Zachary zamilkł.
Zachary zabrzmiał tak, jakby chciał mnie zganić za niegrzeczność. Być może






