„Jeszcze nie. Przyjdzie jutro zmienić twój opatrunek.”
Byłam zaskoczona. Zapytałam: „Czy nie mówiłeś, że zjawią się dziś wieczorem?”
„Na zewnątrz mocno pada. Nie dadzą rady dotrzeć.”
Jego ton brzmiał naturalnie. Poczułam ulgę, widząc jego pewny i stanowczy wyraz twarzy.
„Miałam przed chwilą koszmar.”
Zachary zamknął oczy i zapytał: „Jaki koszmar?”
„Śniło mi się, że lekarz powiedział, iż w razie ci






