Ukryłam swoją wewnętrzną radość. „Prawda” – westchnęłam.
Kontynuował spokojnym tonem: „Gdybym poprosił, abyś porzuciła swoje obecne życie, z pewnością nie byłabyś w stanie całkowicie odpuścić… Bel, pewnego dnia twoje życie w końcu wypełni się szczęściem. Ja ze swej strony bez wątpienia zadbam o twoje bezpieczeństwo i zdrowie do końca twoich dni.”
Prawdę mówiąc, Zachary mógłby sprawić, abym trwała






