Podeszłam i mocno przytuliłam Zachary'ego. Jego ciało nieznacznie zesztywniało, gdy uniósł dłoń, by potarmosić mnie po głowie.
"Już prawie rano" – wyszeptał. "Odpocznij trochę. Będę musiał później jechać do miasta Wu."
Zapytałam ze zdziwieniem: "Dlaczego wyjeżdżasz tak wcześnie?"
Odkąd go poznałam, zawsze wracał do domu tylko na jeden dzień. Nic dziwnego, że zjawiał się na czas, niezależnie od teg






