Postanowiłam kuć żelazo, póki gorące, i zapytałam: "A co ze sprawą Zachary'ego?"
"Opowiem ci jutro w drodze."
Oboje w pewnym sensie mieliśmy wpływ na osoby, na których zależało temu drugiemu. Odłożyłam telefon i poszłam spać. Kiedy wstałam następnego dnia, Martti był już w willi.
Zeszłam na dół, by się z nim przywitać, wciąż w piżamie, i zapytałam ze zdziwieniem: "Tak wcześnie?"
Martti nie miał ju






