Pół godziny później Leo oświadczył, że dotrzemy na miejsce w ciągu siedmiu lub ośmiu minut. Opanowałam swoje napięte oczekiwania i rzekłam: – Zachowajcie ostrożność.
– Mmm. Pani, trzymaj się po prostu blisko mnie.
Zaledwie minutę po tych słowach, z zewnątrz niespodziewanie huknęły strzały. Przed nami droga okazała się brutalnie zagrodzona górą ze zezłomowanych wraków. Leo wydał rozkaz tonem absolu






