Nie planowałam jeszcze przyprowadzać go do domu. Nie dopóki Zachary się nie oświadczy.
W przeciwnym razie, gdybym go przyprowadziła, moi rodzice nalegaliby, abyśmy jak najszybciej wzięli ślub.
Wtedy wyglądałoby to tak, jakbym nie mogła już dłużej czekać i desperacko pragnęła za niego wyjść.
Chociaż – w głębi serca – rzeczywiście byłam niecierpliwa.
Zbyłam mamę.
– Poczekajmy jeszcze trochę. Nie ma






