U wejścia do willi znajdowała się duża rabata pełna eustom. Łagodny wietrzyk przepływał przez nią niczym fale, niosąc ze sobą warstwy orzeźwiających zapachów.
Martti otworzył drzwi samochodu i dał mi znak, abym wsiadła. Podbiegłam do pobocza, zerwałam różową eustomę i wpięłam ją we włosy. Kiedy Martti na mnie spojrzał, nie mógł powstrzymać się od komentarza:
– Wyglądasz jak narcyz, zupełnie jak Mo






