Moja twarz, biała jak prześcieradło, pałała oburzeniem. Przebrał mnie w obcisły strój, przypominający te z filmów akcji, i zaplótł moje długie włosy. Założył mi nawet czarną maskę na twarz.
Być może bardzo się spieszyli. Pociągnął mnie za ramię i wepchnął do samochodu. Potem wsiadł i usiadł obok mnie.
Usłyszałam, jak wydaje rozkaz: – Wracamy do kryjówki.
Samochód jechał bez przerwy na północ. Słys






