Wczesną wiosną pogoda we Francji była łagodna. Kiedy wysiadłam z helikoptera, zrobiło mi się ciepło, więc musiałam zdjąć płaszcz.
Wallace podążał tuż za mną i również wysiadł. Nagle chwycił mnie za ramię i wskazał na zamek.
– Matka czeka na ciebie w środku – oznajmił.
Zmarszczyłam brwi. – Dlaczego nie jest w szpitalu?
Wallace uśmiechnął się do mnie szeroko. – Matka ma prywatnego lekarza – wyjaśnił






