Śmierć księcia w naturalny sposób wiązała się z kwestią jego dziedzica. W takim właśnie momencie francuska rodzina królewska mnie zapraszała. Domyślałam się, że to ja mogę być tymże „dziedzicem”. Jednakże zupełnie nie interesował mnie tytuł księcia Francji.
Powiedziałam Tuckerowi: – Odłóż to na razie na bok.
Ten starzec zmarł już kilka dni temu, ale wciąż go nie pochowali. Prawdopodobnie poczekają






